Felieton – przejęzyczenia

Przejęzyczenia

No stary, temat jak rzeka- szeroki i bezkresny.

Chyba każdemu z nas, przytrafiło się przestawienie literki w jakimś słowie, co w konsekwencji doprowadziło do pewnego nieporozumienia- pół biedy jeśli śmiesznego nieporozumienia, bo czasami to i ciężki kaliber przejęzyczenia się zdarzał.

Pomyślmy jak nasi przodkowie mieli ciężko, kiedy jedyne co umieli powiedzieć to „y” albo „mmmm”. Przecież w takiej epoce kamienia łupanego, to do tylu nieprozumień musiało dochodzić że głowa mała. Idę sobie rękę uciąć, że gdyby nie nieprozumienie dotąd nie poznalibyśmy zastosowania koła, wyobraźcie sobie tylko ten dialog:

-y

-yy

-mmm?

-y-y

-mmmm

Yyyy!

-MMMMM!

Potem na scenę wszedł język. Prawdziwa rewolucja! Nieporozumień było zdecydowanie mniej. Chociaż nadal się zdarzały, szczególnie jak ktoś miał wadę wymowy;

-Michale, zasłałem łóżko.

-To wspaniale królewiczu, mniej roboty dla mnie

-No nie bałdzo Michale

Kolejna rewolucja to słowo pisane. A to nieporozumienia wychodziły z faktu że jakaś literka została zamazana, a to zagięcie w danym dokumencie było zbyt wielkie i parę słów nie szło w ogóle rozczytać, przez co zdanie nabierało całkiem nowego sensu. Aż strach pomyśleć, ile to ludzi przez to zginęło gdy rozwścieczony król, przeczytał zamiast :

„Szanowny Królu,

Pobyt u Ciebie to była czysta przyjemność, mam nadzieję że jeszcze uda mi się nie jeden raz zdobyć tą bliską Królowi górkę. Powiem że była to jedna z łatwiejszych zdobyczy- potwierdzą to również moi żołnierze- była to jedna z lepszych atrakcji i wydarzeń które będziemy dobrze wspominali.

Z poważaniem

Król Zasiedmiogórogrodu”

Piękny list, ale wystarczy że ktoś w rozpędzie zamiast „g” , napisał „c”- tysiące ofiar musiało to za sobą pociągnąć:

„Szanowny Królu,

Pobyt u Ciebie to była czysta przyjemność, mam nadzieję że jeszcze uda mi się nie jeden raz zdobyć tą bliską Królowi córkę. Powiem że była to jedna z łatwiejszych zdobyczy- potwierdzą to również moi żołnierze- była to jedna z lepszych atrakcji i wydarzeń które będziemy dobrze wspominali.

Z poważaniem

Król Zasiedmiogórogrodu”

Jak by mogły losy bitwy się inaczej potoczyć, gdyby słowo „Nie” w zdaniu „Nie atakować” nie zostało zamazane.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, nieuważnego, szybkiego czytania. Przykład z mojego życia: zapytałem się ostatnio mojego znajomego (przez Messengera) ile ma wzrostu. Po przeczytaniu zaśmiałem się głośno, strasznie spodobał mi się jego dystans do siebie, ponieważ przeczytałem że w obwodzie ma 174 cm- przyznaje że trochę masy ma. Po paru minutach znów tą wiadomość przeczytałem i ku mojemu zdziwieniu, już kompletnie tam co innego pisało: „w dowodzie mam 174”.

A’ propos tego Messengera- kolejna rewolucja, słowo pisane tyle że wirtualnie, w komputerze. Tym razem, wystarczyło że się palec omsknął i już cała treść zdania, szła do kosza:

„Zwracam się z uprzejmą prośbą, o udostępnienie mi Pańskiej pupy, gdyż jest to wyjątkowy okaz archeologiczny”

Zobaczcie tylko jak blisko siebie na klawiaturze jest „p” i „l” to wam miny zrzedną!

Gwoździem do trumny zrozumiałego tekstu, jest ta autokorekta! Ileż Ja się przez to napociłem, ileż nerwów się poniszczyło, jakaż zmiana tekstu się porobiła! O matko! Tutaj oddam pałeczkę, internetowi:

Kochani moi drodzy, przeczytajmy 3 razy to co  napisaliśmy, zanim wyślemy, z pewnością tak prosta czynność, zatrzyma lawinę nieporozumień.

Autor: M. Liguz

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

LIVE OFFLINE
track image
Loading...